Właśnie wróciłem z Kapsztadu, jakieś 12 lat po mojej pierwszej wizycie. Podobnie jak wszystkie miasta w Południowej Afryce, Kapsztad jest oczywiście miastem, które w ciągu ostatnich dziesięcioleci zmieniło się fenomenalnie, od czasu zniesienia apartheidu i uwolnienia niestety późnego Nelsona Mandeli. Pod wieloma względami miasto było takie, jakie pamiętam z ostatniej wizyty, ale zaszły pewne znaczące zmiany.

Niektóre z najbardziej oczywistych można zobaczyć podczas wycieczki na Górę Stołową. Gdy ustawiasz się w kolejce do kolejki linowej, przedstawia się historię wcześniej używanych pojazdów kolejki linowej z minionych lat. Ten, którym ostatnio podróżowałem, dołączył już do tych szeregów i został zastąpiony pojazdem z obrotową podłogą, który pozwala pasażerom widzieć w pełnym zakresie 360 ​​stopni podczas jazdy w górę i w dół.

Kolejka linowa Table Mountain

Na szczycie przypomniałem sobie o kolejnej ważnej zmianie od czasu mojej ostatniej wizyty; nowa funkcja w krajobrazie Kapsztadu - stadion w Green Point (między Signal Hill a Oceanem Atlantyckim) - znany jako Cape Town Stadium, który został zaprojektowany specjalnie na Mistrzostwa Świata FIFA 2010 organizowane przez Republikę Południowej Afryki, kiedy to kraj wydawało się, że naprawdę cieszy się w świetle reflektorów.

Cape Town Stadium

Mieliśmy szczęście, że był to bardzo pogodny dzień (następny dzień był znacznie bardziej zachmurzony, a kolejka linowa nie kursowała z powodu wiatru), więc mogliśmy wyraźnie zobaczyć wyspę Robben (gdzie Mandela spędził 18 z 27 lat, kiedy był uwięziony) jako a także wiele innych atrakcji.

Me on Table Mountain

Odwiedziliśmy również krótką wizytę w Signal Hill. Tradycyjnie tutaj strzelano z kanonów, aby powiedzieć ludziom, że łodzie są w porcie (a więc dostępne są świeże produkty). W czasie naszej wizyty paralotniarstwo wydawało się czynnością z wyboru i muszę przyznać, że wyglądało to zabawnie i wyobrażam sobie, że jest to ekscytujący sposób na zapoznanie się z miastem, jeśli masz dość odwagi.

Pamiętam, że jedzenie i picie były doskonałe podczas mojej ostatniej wizyty i wydawało się, że to się zmieniało z siły na siłę. Podczas uważnego szofera Roots Africa Tours odwiedziliśmy wiele doskonałych restauracji, a pierwszym doświadczeniem naszej kuchni był lunch w Table Bay Hotel, ciesząc się wszelkiego rodzaju „lekkimi przekąskami” - strusiami carpacchio, ciastami z łososia i pstrąga, kalmary, wątróbka drobiowa z pikantnym pomidorem i kudu (antylopa) z sosem śliwkowym.

Kalmary

Hotel wspiera lokalnych dostawców i ma teraz zupełnie nową salę do degustacji wina. Pozostała tam różnorodna grupa celebrytów, od Michelle Obamy po całą drużynę piłkarską Manchester United. Hotel Table Bay oferuje również bezpośredni dostęp do nabrzeża V&A.

V and A Waterfront

Tutaj możesz zwiedzić wiele sklepów lub po prostu zrelaksować się w wielu barach i restauracjach. To cudowna atmosfera na nabrzeżu, a ja nawet złapałem krótki pokaz afrykańskiej muzyki i tańca.

Mieszkaliśmy w The Cellars-Hohenort w Constantia na obrzeżach Kapsztadu (niedaleko Kirstenbosch) - nieruchomości Relais & Chateaux i części The Collection by Liz McGrath. Mój pokój był bardzo przestronny - z oddzielnym salonem i łazienką z uroczą wanną i prysznicem - i zawsze bardzo mile widziane rekolekcje po niezbyt ciężkim dniu wygrywania i jedzenia.

Piwnice

Constantia to najmniejszy i najstarszy region produkujący wino w Afryce Południowej, którego historia sięga 1685 roku. Jest także jednym z najfajniejszych i dlatego winogrona cieszą się dłuższym okresem dojrzewania (3 tygodnie później niż Stellenbosch), a przed obiadem my uczestniczył w degustacji wina w hotelu. Tam mieliśmy przyjemność poznać samą Liz McGrath i skosztować różnorodnego, ale doskonałego wyboru win z trzech z dziesięciu winnic w regionie - Constantia Glen, Silvermist i Eagle's Nest.

Kolacja odbyła się w The Greenhouse, eleganckiej restauracji hotelowej prowadzonej przez pierwszego szefa kuchni Relais & Chateaux, Petera Tempelhoffa z Kapsztadu. Menu degustacyjne, które zawierało pary win z trzech wspomnianych winnic, składało się z lekko peklowanego tęczowego pstrąga Du Toitskloof, następnie calarmi nero z czarnym ryżem, a następnie pieczoną polędwicę takbok (rogata antylopa). Prawdopodobnie główną atrakcją, chociaż nie lubię deserów, był sernik camembert - nie zrobiony z tego sera, spieszę dodać, ale sernik prezentowany na desce serowej, wraz z nożem do sera, jakby to była całość camembert - podawany z pieczonymi lodami ananasowymi i kompotem, biscotti melba i szałwią z orzeszków piniowych. Najwyraźniej byłby „wrzask” ze strony zwykłych gości, gdyby kiedykolwiek miał zostać usunięty z menu!

Sernik Camembert

Następnego dnia więcej przyjemności z degustacji wina w Steenberg. Wśród nich Black Swan 2012, bardzo owocowy i aromatyczny Sauvignon Blanc, stworzony do szczególnie łatwego picia.

Po lunchu piknikowym pojechaliśmy rowerem z Bike & Saddle do innej winnicy - sprawdź je, ponieważ oferują różnorodne wycieczki.

Kręcąc się wokół winnic

Naszym następnym przystankiem był Klein Constantia, gdzie spróbowaliśmy jeszcze więcej wina i dowiedzieliśmy się, że ponowne sadzenie kosztuje aż 150 000 gatunków południowoafrykańskich (około 9 000 GBP lub 14 000 USD) na hektar, i że jeśli nie będą w stanie uzyskać odpowiedniego klonu, po prostu nie sadzić i zamiast tego czekać rok.

Klein Constantia

W tym momencie można było wybaczyć, że prawdopodobnie mieliśmy wystarczającą ilość wina na jeden dzień, ale kolacja została zaplanowana w restauracji Azure w hotelu 12 Apostołów, prowadzonym przez dyrektora generalnego hotelu, Horsta Frehse'a i pary win od Petera Finlayson z Bouchard Finlayson.Było to poprzedzone napojami na tarasie, gdy oglądaliśmy najpiękniejszy zachód słońca. Są to częste zdarzenia w tej części świata, ale wyobrażam sobie, że nigdy się ich nie męczysz.

Zachód słońca w Kapsztadzie

Menu składało się z rolady z raków (gotowany rak, trawa cytrynowa, wanilia, awokado, sos pomidorowy i jogurt z limonki), a następnie „fish du jour” (grillowany kingclip, szparagi, kukurydziany sukotek, groszek, przecier i ostrygowy krem ​​chrzanowy), schab blesbok (jęczmień perłowy, miso, królewski boczniak, shitake sojowy, batat i żurawina) i deser z sera pleśniowego (niebieski ser doniczkowy, sobola orzechowa i redukcja portu). Moim osobistym faworytem był kurs ryb na zdjęciu poniżej.

Fish du Jour

Nie mówiąc już o jedzeniu w nieskończoność, muszę też wspomnieć o restauracji Harbour House w V&A Waterfront, gdzie następnego dnia zjemy naprawdę doskonały lunch. Jest to wysoce zalecane - znajdziesz tam wspaniałe ryby i regularnie zmieniające się codzienne specjały. Atmosfera jest bardzo spokojna, ale w tym miejscu panuje gwar, a moje krewetki w stylu Mozambiku były pyszne.

Krewetki

Po lunchu spotkaliśmy Iaina z Coffeebeans Routes. Ma bogatą wiedzę, był bardzo interesujący do słuchania i zabrał nas na krótką wycieczkę, która dała nam wgląd w Kapsztad i jego status World Design Capital 2014. Pomimo wszystkich postępów w Południowej Afryce, dowiedzieliśmy się, że wielorasowe demokratyczne wybory w 1994 r. - które Afrykański Kongres Narodowy zwyciężył pod rządami Nelsona Mandeli - przyniosły krajowi niesamowitą wolność, ale w pewnym stopniu była to fasada. Intymne udostępnianie wciąż się nie działo i potrzebna była większa pewność siebie. Biali ludzie niekoniecznie dostali pracę za swoje zasługi, a jednak wielu nadal narzekało gorzko na rozdawanie pieniędzy Czarnym. Jako przykład utrzymujących się podziałów, prace budowlane miały miejsce w latach 50. i 60. XX wieku w Cape Flats, mokradłach, ale jakość mieszkań była niska, a obszar podatny na powodzie.

Krótko mówiąc, ludzie wciąż żyją z podziałami - na przykład autostrady tworzą bariery między rasami, a dla wielu język również jest przepaścią. I tu właśnie zaczyna się Kapsztad jako World Design Capital. Częściowo projekt ma na celu psychologiczne zniesienie tych barier, jeśli nie można ich fizycznie znieść. Słynna Long Street w Kapsztadzie jest dobrym przykładem połączenia kultur; to tam historycznie ludzie chodzą do sztuki i kultury, a tam jest popularna scena jazzowa.

Odwiedziliśmy Oranjezicht City Farm, którego celem nie jest zarabianie, ale po prostu zjednoczenie społeczności poprzez rolnictwo miejskie. Mają tam cotygodniowy targ w każdą sobotę rano i wspaniałe hasło „daj szansę groszkowi”. Nigdy nie będzie niezwykle komercyjny, ale zamiast tego jest to farma demonstracyjna, która pokazuje, co jest możliwe zarówno w rolnictwie miejskim, jak i spójności społecznej, a plany są już gotowe, aby inni poszli w ich ślady.

Oranjezicht City Farm

Odwiedziliśmy także Dzielnicę Langa, aby uzyskać wgląd w inne planowane projekty. Wśród nich była nieczynna szkoła, której celem jest przekształcenie okolicy w nocny targ, kawiarnię i ewentualnie bar lub dwa. Będzie bezpłatne WiFi i, miejmy nadzieję, modny ośrodek aktywności, który zgromadzi ludzi. Tuż poza terenem szkoły znajduje się także wiele kolorowych domów, które zamieniono w „galerie”, które można odwiedzić.

Galerie Dzielnicy Langa

Nie zniechęcaj się drutem kolczastym - zdjęcie zostało po prostu zrobione z terenu starej szkoły. Wędrowaliśmy tutaj ulicami i poszliśmy do jednego z domów, aby obejrzeć dzieła sztuki, które mieli na wystawie. Dzieci szybko nas otoczyły, szukając niczego więcej niż trzymania się za ręce, gdy chodziliśmy po pokoju lub, jeszcze lepiej i o wiele więcej zabawy, aby być kołysanym w powietrzu między nami dwoma!

Dziecko z Dzielnicy Langa

Ludzie tutaj byli bardzo przyjaźni, rozmowni i chętni do dzielenia się swoimi historiami, a to, co dzieje się w Langa, pokazuje projekt, który próbuje stworzyć nowe centra w mieście. Ma być lokalnie wykorzystywanym obiektem, a turystyka, miejmy nadzieję, stanie się jego drugorzędnym elementem, gdy odwiedzą go turyści, aby wziąć udział w lokalnych imprezach. Kapetonianie zazwyczaj nie opuszczają swoich stref, ale teraz możliwości, takie jak te w Langa, powoli się otwierają.

Myślę, że moglibyśmy słuchać Iaina o wiele dłużej, ale zanim wyszliśmy, mieliśmy ostatnią kolację, aby wcisnąć się w The Bungalow Restaurant and Lounge w Clifton, niedaleko Camps Bay - pyszny starter z tempury z krewetek z miodem, imbirem i dip sojowy, a następnie grillowany łosoś norweski ze zmiażdżoną solą rozmarynową podawany z ryżem basmati - oczywiście wraz z szansą na ostatni zachód słońca.

Zachód słońca w Camps Bay

Ta restauracja jest bardzo swobodna i zrelaksowana i należy do kolekcji The Kove Collection, która ma również hotel w Constantia (The Alphen), oprócz pięknej nieruchomości, która właśnie otwiera się w Camps Bay (The Marly), ale niestety wszystkie dobre rzeczy muszą przyjść koniec. Nasza wizyta była bardzo przyjemna - pod wieloma względami niewiele się zmieniło od czasu mojej ostatniej wizyty, ale pod wieloma innymi względami nastąpiła znacząca zmiana; i rok Kapsztadu w centrum uwagi jako World Design Capital 2014, miejmy nadzieję, przyniesie dalsze zmiany na dobre.

Dziękujemy Virgin Atlantic i Cape Town Tourism za wsparcie w tej podróży.


OGIEŃ i LÓD na twarz ????Testujemy i ROZCINAMY MASKI ❄️ - Czerwiec 2022